Domowy budżet w czasach niedoboru
W systemie, gdzie podaż towarów była nieprzewidywalna, planowanie budżetu wyglądało zupełnie inaczej niż dziś. Nie chodziło o to, ile wydać na poszczególne kategorie. Chodziło o to, żeby mieć coś w zapasie na wypadek, gdy coś się pojawi w sklepie.
Socjolodzy nazywają to "ekonomią kolejki". Kupujesz nie wtedy, kiedy potrzebujesz, ale wtedy, kiedy możesz. Ten wzorzec, zinternalizowany przez całe pokolenie, przeżył transformację. Pojawia się dziś w formie impulsywnych zakupów na wyprzedażach, gromadzenia zapasów bez realnej potrzeby, trudności z planowaniem długoterminowym.
Nie są to wady charakteru. Są to odpowiedzi na środowisko, które kiedyś istniało. Środowisko zniknęło. Odpowiedzi zostały.
Ekonomia niedoboru wytwarza specyficzną kulturę przezorności, która nie znika automatycznie wraz z pojawieniem się dostatku.